20 czerwca 2011

kangurkowo

Ćwiczę "kangurka", po raz kolejny zachwycając się bambusowym włóknem Perły. Nie dosyć, że się błyszczy (tak, tak, jakiem sroka) to jeszcze dobrze nosi i miłe jest w dotyku. Udała się Natalii ta chusta. Z wiązaniem szło mi dosyć opornie, bo Kajtek wygina się w tył. Ale pomogła nam ta instrukcja. Polecam.

4 komentarze:

  1. Piękny kangurek! W życiu mi się nie udało takiego ładnego zawiązać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawiążesz, zawiążesz. Przy trzecim dziecku się udaje ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. trochę żałuję, że od takiego nie zaczełam. wiązałam małą jak skończyła miesiąc i to w kieszonkę ;)

    OdpowiedzUsuń