18 czerwca 2011

przenosiny ...

Na chwileczkę ... lub na zawsze. Przenosiny rozpoczęte. Stary blog znajdziecie tutaj. Nie lubię stagnacji, a mój m. często się skarży, że mu chałupę przemeblowuję i nie może nic znaleźć. Wolałabym większe zmiany ... wakacje na Seszelach, podróż po Afryce, odkrywanie Amazonki ;), ale rzeczywistość mówi co innego. Mam trójkę synów ... i nie zawaham się ich użyć ;) Na razie jednak, czekając na przysłowiową szklankę herbaty na starość, role są zgoła odmienne. Aktualnie cieszę się maleńką chwilką wolności - Starszy i Najstarszy balują u dziadków, a Najmłodszy w najlepsze śpi. Cały dzień zresztą przespał. Zważywszy jednak, jaka aura panuje za oknem, wcale mu się nie dziwię. I właściwie zazdroszczę. Budzi się, dostaje jeść i dalej śpi ... i tak w kółko Macieju. Też bym tak chciała.

1 komentarz:

  1. Jak moje dzieci spały w dzień to żyły w nocy... Mam nadzieję, że teraz śpisz ;)

    OdpowiedzUsuń