31 lipca 2011

...

Na razie nowych wpisów nie będzie. Muszę się poboksować z życiem, samą sobą, uzależnieniem od netu i pasjansa, nowymi projektami i własną niemocą twórczą. I opanować to coś, co z mózgu normalnych rozmiarów zmniejszyło się do wielkości orzeszka (i to nie włoskiego bynajmniej).

1 komentarz:

  1. No to powodzenia! Aczkolwiek na kolejne wpisy będę czekać z niecierpliwością :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń