1 listopada 2011

Maleństwo ;)


Koszmar! Wszystkie ściany zewnętrzne są 3 m od granicy działki, poza frontem, tam linia zabudowy nieprzekraczalna 7 m, akurat w jedynym miejscu, gdzie jeszcze dałoby się coś w miarę normalnego zrobić. 550 wersji. Wszystkie boczne "okna" to nieotwierane naświetla lub luksfery. Stanęło na wersji mniej ciekawej, ale za to maksymalnie pojemnej. Parter - garaż na samochód i łajbę, pomieszczenie gospodarcze na motor, deski wszelakie i nie wiadomo co jeszcze potrzebne młodemu chłopakowi. Plus komunikacja. Minimalistyczna. Piętro - salon z wysokim na dwie kondygnacje oknem wychodzącym na taras i jezioro, łazienka i sypialnia z oddzielnym balkonem. Antresola - sypialnia z łazienką i miejscem na perkusję. Lodzio miodzio panowie. Więcej już nie upchnę, choćbym się skichała. Kolejny już raz, kolejny projekt w tej miejscowości wyciska do maksimum wszystkie "kruczki" i możliwości płynące z warunków zabudowy, nadwieszenia, balkony, świetliki. Łamigłówka logistyczna. I zawsze zastanawia mnie jedno - jak im się tam mieszka???

Proszę sie nie przestraszyć. To wersja bardzo "robocza". Wklejam dla pewnej koleżanki żywo zainteresowanej tematem ;)


1 komentarz:

  1. Kaja, klękam na kolana! Super to wygląda. Wysokie okna, moje marzenie! Ciekawa jestem co dajel z tym zrobisz. I jak to będzie wyglądało w naturze.

    OdpowiedzUsuń