26 stycznia 2012

Wiedziałam. No po prostu wiedziałam, że będę rypać jak osioł. Ale nie myślałam, że aż tak. Do 14-tego lutego muszę złożyć projekt, a do końca miesiąca oddać dzienniki praktyk zawodowych. Jeszcze nawet nie znalazłam zeszytów w kartonach, a muszę wypisać, bagatelka, 3 lata. A potem muszę wykroić miesiąc z życiorysu i rodziny, żeby się pouczyć do egzaminu. Szaro to widzę. Zwłaszcza, że moi dwaj szefowie wiszą nade mną z kolejnymi tematami. Do tego samopoczucie mam takie, że wycie wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Nie wiecie którędy do wyjścia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz