16 listopada 2012

Jeście, jeście, jeście ...

Zainspirowana notką obsesyjnego drugiego śniadanka postanowiłam napisać małe co nie co o diecie najmłodszego.
Kajetanek w duchu BLW dostawał do łapki co chciał. Od około pół roku. Efektem jest biegłość niezwykła w posługiwaniu się widelcem i łyżeczką, tudzież umiejętność picia z kubeczka. Że o umiejętnym przelewaniu napojów z kubka do kubka nie wspomnę ;). Smakosz nasz nadal najbardziej lubi moje mleko. Do tego stopnia, że kiedy jestem w domu jest problem w nakarmieniu go rzeczami bardziej treściwymi. No chyba, że braciom trzeba akurat podwędzić kabanoska, paluszki, chrupki kukurydziane lub ciasteczka ryżowe. Nie będę usiłowała też malować obrazka przedstawiającego cielęcy zachwyt w oczach Kajtka na widok opakowania czekolady. Gorzkiej, a jakże.
Z obiadami generalnie nie mam problemu. Zajada ze smakiem zupki wszelakie, gardząc jednakże moją ulubioną dyniową po przyprawieniu gałką muszkatołową. Przed przyprawieniem jest git.
Preferuje zawsze i wszędzie mięsko. W każdej postaci. Na hasło: chcesz kiełbaskę odstawia polkę galopkę pod lodówkę i jeszcze drze japę jak rodzice za wolno rzeczoną wędlinkę wyciągają. Hitem jest miłość mojego dziecka do oliwek i pomidorów. Te ostatnie jakby przestały mu smakować po sezonie, więc prędzej zje w sałatce z rzodkiewką i ogórkiem kiszonym niż same, ale fakt faktem - najmłodszy je WARZYWA! Nie gardzi świeżą kapustą i kalafiorkiem, lubi buraczki. Owoce też lubi, szczególnie gruszkę. I kasze: kukurydzianą i jaglaną. Za to totalnie gardzi, dosłownie gardzi, chlebem i ziemniakami. Nie dla niego zapychacze, oj nie. Wyjątek zrobi dla domowych frytek, ale to u nas rzadkość, więc na wszelki wypadek napycha się nimi jak mops. W związku z powyższym śniadania i kolacje to dla mnie wyzwanie. Bo co podać mu na tyle interesującego, żeby odwrócić uwagę od maminego mleka? I żeby było treściwe? Bo mlecznych rzeczy na razie za dużo nie daje, tylko jogurt. A jajko też w stanie niełaski. Może teoria, że dzieci BLW nie jedzą uczulających ich produktów jest prawdziwa? Bo Kajtek nie tknie twarożków, serków i napojów mlecznych. Dodałam, że pije właściwie tylko wodę? Czasem skusi się na gorzką! herbatę albo jakiś mocno rozwodniony kompocik. Matce dzieci, które uwielbiały słoiczki, gęste Kubusie, soki z kartonu i smażone kotlety trudno wciąż w to uwierzyć. Bo niby początki były te same. Ale starsi byli karmieni a najmłodszy karmi się sam. Czyżby to było takie proste?

6 komentarzy:

  1. Woooow :)
    Aż miło poczytać :D Klusiński też się karmi sam, ciekawa jestem co z nim będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój też karmi się sam ale (czasem)lubi słoiczki, gęste soki , jogurty ,sery też, swego czasu żarł ser ze śmietaną i szczypiorkiem na tony :P no i melko z cyca na pierwszym miejscu. ale po co odzwyczajać? :P:P:P pisałaś na blogu Ewy, że Twój mały jest chudy, co to znaczy???mój też chudy, do roku nie jadł nic prócz cyca i śladowych ilości tego co do ręki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. tzn co to znaczy, że chudy w sensie czy ma stwierdzone jakieś niedobory??

    OdpowiedzUsuń
  4. jak podajesz kasze jaglaną?? mój z kasz to tylko gryczaną lubi:P Jego ulubione warzywa-fasolka szparagowa zielona i szpinak Oo

    OdpowiedzUsuń
  5. Chudy to Średni, chociaż Najmłodszy też nie osiłek, zwłaszcza po dwóch ostatnich chorobach z antybiotykiem. Niedoborami ewentualnymi już nie mam sił się przejmować, walka na polu jedzenie- zdrowie z dwójką starszych trwa. Fasolkę Kajtek też lubi, szpinaku nie próbowałam. Co do jaglanki to mój synek lubi gotowaną z owocami. Zwłaszcza z gruszką i bananem. Gruszka to absolutny hit. I poza bananem i czekoladą jedyne słodkie, które mu smakuje. Zdecydowanie woli kwaśne smaczki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szpinak podaję z makaronem i czosnkiem i w naleśnikach i pierogach(pierogi kupne)-też zje. Spróbuję jaglanki choć ja tylko na ostro preferuję:) Gruszek jeszcze nie jedliśmy w tym sezonie, muszę w końcu kupić :P U nas królują surowe jabłka, młody uwielbia. Banana nie zje, czekolade też by jadł ale nie może ze względu na to, że ma straszne zaparcia i prawie każde wypróżnienie idzie w bólach ;/

    OdpowiedzUsuń