13 listopada 2012

Podobno mam się uczyć ...

Wiatr w oczy, jak to w listopadzie.
Ledwo doszłam do siebie po chorobie Kajtka (nie spałam prawie wcale kilka nocy) to teraz rozchorował się Kuba. Po wczorajszym basenie. Boli go wszystko, a najbardziej głowa i brzuch. Byle nie jelitówka, błagam, bo Kajtek po antybiotyku schudł bardzo i pewnie wszystko podłapie.
W związku z powyższym babcia Ela nie może do nas przyjść - opiekuje się Łucją i czeka na powrót siorki ze szpitala. Operacja się udała, ale lepiej nie wwiewać do domu zarazków.
Całe szczęście jest babcia Danka. Chwała Bogu za babcie. Bez nich nie dałabym rady wcale.

No dobra, bez marudzenia. Trzeba się zabrać do roboty ...

1 komentarz:

  1. Zdrówka :-) Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń