12 września 2013

Dzieci

Pierwszak w szkole. Najpierw dylemat. Wybór szkoły wcale nie był prosty, bo jedna ze szkół blisko babci, która może zaopiekować, dać papu. Druga naprzeciwko pracy mojego męża. Upierał się, to teraz ma dodatkowe obowiązki, ha. Kubek zadowolony, choć jeszcze nieco zmieszany i nieśmiały. I podobno grzeczny. Ciekawe, jak długo. Kolegę najlepszego sobie już wybrał. Jak w przedszkolu. Największego w klasie. I też Kacpra (!). Z imionami zresztą problemu nie mamy, bo wychowawczyni po raz trzeci ma na imię Basia. Wygodne. Dzięki staraniom babci i podpowiedziom szwagierki Średni został zapisany na obiady (podobno dobre i coś z nich zjada) i do świetlicy. To drugie wygodne, bo ma kontakt z rówieśnikami (na razie bardzo zadowolony), a my wzglęny luz w odbieraniu. Z tym zresztą też nie ma problemu, bo kubek jest samoobsługowy. Czwartego dnia tacie coś się pomyliło i nie przyszedł na czas odebrać synka. Trochę się zdziwił kiedy zobaczył go w drzwiach pracowni. Młody po prostu urwał się sam do domu. Pojęcia nie mam jak, bo pani powinna przypilnować. Ale rabanu na razie nie robiliśmy, bo to z naszej winy. Kubek dostał przykaz czekania, ale cieszy mnie świadomość, że jednak jest samowystarczalny. Poradzi sobie. Byle nie za bardzo ;) Żebym go tylko nie musiała odbierać np. z Maca po drugiej stronie miasta.
Gimnazjalista. Został przewodniczącym klasy. Zapisał się na kółko fizyczne i chemiczne. Szykuje się do konkursów. Podręcznik od chemii czyta na przerwach. I w końcu się nie nudzi. Wiwat szkoła!!!
Przedszkolak niestety do przedszkola nie pójdzie. Odpieluchowanie się nie udało z racji wyjątkowo zatwardziałego charakterku delikwenta. Teraz zostało zawieszone na czas przeziębienia. Czeka nas odstawienie od piersi (mam już dosyć nocnego wiszenia na cycku), odstawienie od pieluch (ratunku, jak go przekonać, że przeszkadzają mu mokre spodnie i że sikanie do nocnika to jest TO?) i wyprowadzka z naszego łóżka (rozpycha się skubaniec coraz bardziej). Ofcors nie wszystko na raz. I tak największy problem z odstawieniem tego wszystkiego będę miała JA.

1 komentarz:

  1. Aaaaa, powodzenia, cierpliwości, to juz ostatni raz przechodzisz przez to wszystko :D Chyba :PPP

    OdpowiedzUsuń