25 stycznia 2014

Anegdotka lekko architektoniczna, czyli dlaczego trzeba uważać kiedy powierza się dziecko ojcu ;-
Jeździłam z tatą często na budowy i do inwestorów. Kiedy zostawiał mnie w samochodzie marki Fiat 126 P "na piętnaście minut" oznaczało to ni mniej ni więcej, że spędzę tam pół godziny. Nie do pomyślenia dzisiaj, prawda?
Kiedyś zabrał mnie do inwestora. Majętnego. Inny świat. Ponieważ chcieli rozmawiać długo o koncepcji przebudowy  uprzejmy pan Tomasz włączył mi telewizor. Kolorowy!!! Pierwszy raz taki widziałam. I zostawił pudełko czekoladek. Z początku nieśmiało zjadłam jedną. Dobra. Potem z łakomstwa następną. Z nudów poszło dalej. W końcu dyplomatycznie zostawiłam ostatnią, choć z ciężkim sercem. Jakież było zdziwienie mego kochanego rodziciela, kiedy po długim czasie przyszedł . Bo wstając jego córeczka się zatoczyła. I miała szkliste oczka.
Bombonierka okazała się paczką baryłek z alkoholem. Oj, jak mi smakowały.

4 komentarze:

  1. wracajac do ksiazek - chcesz moze 'Zaczyn' w formacie epub? Mozna konwertowac online do mobi ;) Ksiazka uczciwie kupiona. guruburu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, guru, mam w wersji papierowej i kończę czytać (czemu tam jest tak mało zdjęć????). Fajny masz teraz nick :)

    OdpowiedzUsuń