26 sierpnia 2014

Impuls.
Pragnienie jakiejś zmiany.
Niewinne stwierdzenie koleżanki, że żałuje, że nie zapisała się na ten bieg.
(Skoro ona może to czemu nie ja?)
W końcu punkt prasowy i baaardzo fajna gazeta
...
o bieganiu.
A, zapomniałabym.
I te publikowane na fejsie treningi koleżanek.

To już dwa i pół miesiąca odkąd biegam. Wiem, że słabo i wolno.
Co z tego?
Te kilkanaście kg nadto na razie nie pozwalają na więcej.
Ale już potrafię przebiec bez zadyszki 5 km bez przerwy. A na początku po dwóch minutach biegu zdychałam.
Co z tego, że bolą nogi?
...
Skoro jak biegnę to jestem szczęśliwa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz