Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2011

kangurkowo

Ćwiczę "kangurka", po raz kolejny zachwycając się bambusowym włóknem Perły. Nie dosyć, że się błyszczy (tak, tak, jakiem sroka) to jeszcze dobrze nosi i miłe jest w dotyku. Udała się Natalii ta chusta. Z wiązaniem szło mi dosyć opornie, bo Kajtek wygina się w tył. Ale pomogła nam ta instrukcja. Polecam.

mina syna ...

Tak wygląda Kajtek, kiedy patrzy na niego mama, tata i bracia: A tak, kiedy zbliża się ktoś "obcy": Zdjęcia z chwili później nie posiadam, bo lecę na pomoc ;)))

przenosiny ...

Na chwileczkę ... lub na zawsze. Przenosiny rozpoczęte. Stary blog znajdziecie tutaj . Nie lubię stagnacji, a mój m. często się skarży, że mu chałupę przemeblowuję i nie może nic znaleźć. Wolałabym większe zmiany ... wakacje na Seszelach, podróż po Afryce, odkrywanie Amazonki ;), ale rzeczywistość mówi co innego. Mam trójkę synów ... i nie zawaham się ich użyć ;) Na razie jednak, czekając na przysłowiową szklankę herbaty na starość, role są zgoła odmienne. Aktualnie cieszę się maleńką chwilką wolności - Starszy i Najstarszy balują u dziadków, a Najmłodszy w najlepsze śpi. Cały dzień zresztą przespał. Zważywszy jednak, jaka aura panuje za oknem, wcale mu się nie dziwię. I właściwie zazdroszczę. Budzi się, dostaje jeść i dalej śpi ... i tak w kółko Macieju. Też bym tak chciała.