Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

Klocki Lego

Klocki LEGO! O dzięki Ci, Panie, że natchnąłeś jakiegoś śmiertelnika genialną myślą stworzenia klocków. Pół godziny świętego spokoju po wcześniejszej pół godzinie totalnego chaosu (panującego wśród porozrzucanych samochodzików i udających Iron Mena ludzików. Nawet udało mi się przeczytać kilka stron "Intruza". Tylko od czasu do czasu brechałam słysząc dialog Kuby i Kajtka. "Nie umiesz jeszcze tego zrobić, jesteś za malutki" "Ale dam lade blat, dam lade" i potem powtarzane z dumą przez 15 minut (mierzone z zegarkiem w ręku): "Dałem lade, co?, dałem lade" Jutro też wyciągnę klocki. Albo kolejkę ;)

Urodziny.

Zrobiłam sobie prezent na 40-te urodziny. Tak, tak, jestem już kobietą dojrzałą, jakkolwiek by to paskudnie nie brzmiało. Od tej chwili pytania o wiek będę przemilczać z tajemniczym uśmieszkiem i od tej chwili niech nikt mi nie mówi, co mam robić. Dorosłam (hi, hi, kłamałam). Aaaa, miało być o prezencie. Jako, że urodziny były okrągłe, uzbierałam całkiem sporą dotację (pewnie mi wszyscy chcieli umilić ten paskudny dzień ;).  Teraz będę już bizneswooman pełną gębą, albowiem mam już:  Torebkę mieszczącą A4 też mam. Taką, ale w kolorach identycznych jak buty. Ale najbardziej mnie cieszy samodzielnie wykonana strona mojej firmy. "Urodziłam" w nocy z piątku na sobotę.|Aaaa, zapomniałam napisać, że otworzyłam działalność? To nadrabiam.   A stronka z moimi dokonaniami TUTAJ.
Obaliłam przedwczoraj jeden z mitów. Moja rzekomo nieprzemakalna kurtka okazała się bardzo przemakalna. Na przyszłoroczny wyjazd w góry doszedł kolejny wydatek. Nic to, zobaczymy ile zje "świnka 5". Wrzucam tam każdą piątkę z portfela, a czasem i dwójkę albo coś papierowego. Jest już ponad 150 zł, więc zbiórka idzie całkiem przyzwoicie. Kacper idzie jutro na pogrzeb taty kolegi. Przeżywa. ja w sumie też, bo ten tata był wyjątkowo sympatyczny. Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że "licho złego nie bierze". Odchodzi kolejna wartościowa osoba, a męciki jak sobie chodziły tak chodzą. Próbuję zrobić swoją własną firmową stronę. Szukam niedrogiego serwera, konta i kreatora stron. I zgłupiałam. Tyle tego, że zamotałam się w możliwościach. I jakbym nie patrzyła "tanio" się nie da.

Dzieci

Pierwszak w szkole. Najpierw dylemat. Wybór szkoły wcale nie był prosty, bo jedna ze szkół blisko babci, która może zaopiekować, dać papu. Druga naprzeciwko pracy mojego męża. Upierał się, to teraz ma dodatkowe obowiązki, ha. Kubek zadowolony, choć jeszcze nieco zmieszany i nieśmiały. I podobno grzeczny. Ciekawe, jak długo. Kolegę najlepszego sobie już wybrał. Jak w przedszkolu. Największego w klasie. I też Kacpra (!). Z imionami zresztą problemu nie mamy, bo wychowawczyni po raz trzeci ma na imię Basia. Wygodne. Dzięki staraniom babci i podpowiedziom szwagierki Średni został zapisany na obiady (podobno dobre i coś z nich zjada) i do świetlicy. To drugie wygodne, bo ma kontakt z rówieśnikami (na razie bardzo zadowolony), a my wzglęny luz w odbieraniu. Z tym zresztą też nie ma problemu, bo kubek jest samoobsługowy. Czwartego dnia tacie coś się pomyliło i nie przyszedł na czas odebrać synka. Trochę się zdziwił kiedy zobaczył go w drzwiach pracowni. Młody po prostu urwał się sam do domu. ...
jesień idzie, nie ma rady na to ... a tymczasem w sobotę i niedzielę ... lato uwielbiam to niskie, ciepłe słońce między drzewami nad jeziorem i to ciepło, które jeszcze czuje się w słońcu bo w cieniu ... brrr ... przypomnienie, że trzeba kupić ciepłe szaliki a najbardziej uwielbiam swoich chłopaków  
 Popełniam ostatnio: hurtownia odzieży w Chojniczkach:  He, he, ta piękna chatka to w rzeczywistości zaplecze sanitarne pola namiotowego czyli WC ;):  A to projekt koncepcyjny przebudowy popularnego "blaszaka" w Człuchowie:  To to samo "pod inwestora":  A tutaj projekt wykonawczy "pod najemcę": Aktualnie na tapecie mam kamienicę w centrum Chojnic: *** I właśnie dlatego nic nie piszę na blogu. Ale u nas wszystko w porządku.