Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kacper
Obaliłam przedwczoraj jeden z mitów. Moja rzekomo nieprzemakalna kurtka okazała się bardzo przemakalna. Na przyszłoroczny wyjazd w góry doszedł kolejny wydatek. Nic to, zobaczymy ile zje "świnka 5". Wrzucam tam każdą piątkę z portfela, a czasem i dwójkę albo coś papierowego. Jest już ponad 150 zł, więc zbiórka idzie całkiem przyzwoicie. Kacper idzie jutro na pogrzeb taty kolegi. Przeżywa. ja w sumie też, bo ten tata był wyjątkowo sympatyczny. Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że "licho złego nie bierze". Odchodzi kolejna wartościowa osoba, a męciki jak sobie chodziły tak chodzą. Próbuję zrobić swoją własną firmową stronę. Szukam niedrogiego serwera, konta i kreatora stron. I zgłupiałam. Tyle tego, że zamotałam się w możliwościach. I jakbym nie patrzyła "tanio" się nie da.

Dzieci

Pierwszak w szkole. Najpierw dylemat. Wybór szkoły wcale nie był prosty, bo jedna ze szkół blisko babci, która może zaopiekować, dać papu. Druga naprzeciwko pracy mojego męża. Upierał się, to teraz ma dodatkowe obowiązki, ha. Kubek zadowolony, choć jeszcze nieco zmieszany i nieśmiały. I podobno grzeczny. Ciekawe, jak długo. Kolegę najlepszego sobie już wybrał. Jak w przedszkolu. Największego w klasie. I też Kacpra (!). Z imionami zresztą problemu nie mamy, bo wychowawczyni po raz trzeci ma na imię Basia. Wygodne. Dzięki staraniom babci i podpowiedziom szwagierki Średni został zapisany na obiady (podobno dobre i coś z nich zjada) i do świetlicy. To drugie wygodne, bo ma kontakt z rówieśnikami (na razie bardzo zadowolony), a my wzglęny luz w odbieraniu. Z tym zresztą też nie ma problemu, bo kubek jest samoobsługowy. Czwartego dnia tacie coś się pomyliło i nie przyszedł na czas odebrać synka. Trochę się zdziwił kiedy zobaczył go w drzwiach pracowni. Młody po prostu urwał się sam do domu. ...
jesień idzie, nie ma rady na to ... a tymczasem w sobotę i niedzielę ... lato uwielbiam to niskie, ciepłe słońce między drzewami nad jeziorem i to ciepło, które jeszcze czuje się w słońcu bo w cieniu ... brrr ... przypomnienie, że trzeba kupić ciepłe szaliki a najbardziej uwielbiam swoich chłopaków  

A było tak pięknie ... i się skończyło.

Miałam prawie tydzień wolnego. Kacper wojażował na szkolnej wycieczce Budapeszt - Słowacja - Kraków. Kontakt sms-owo telefoniczny w zupełności nam wystarczał. Kubek w czwartek został "sprzedany" do ukochanej babci Danki. Pierwszego dnia ciągle dzwonił, najczęściej pytając kiedy wróci Kacper (potrzebny bratu do instalacji jakiejś gry na kompie), potem słuch o nim zaginął ;) Miałam wielkie plany rowerowe, bo zostało mi fotelikowe dziecko nr trzy, ale pokrzyżowała te plany pogoda i choroba Młodego. Pogoda wiadomo, podlewała kwiatki, racząc nas przy okazji gradem wielkości grochu. A choroba Kajtka była ta sama co starszych braci. Katar - kaszel - chrypka. bez temperatury, więc nawet nie ma co liczyć na fachową lekarską pomoc. Chłopaki są chore nadal i nie bardzo wiem, czym i ile mam ich jeszcze w domu leczyć zanim zapiszę się w kolejkę do lekarza. Dodatkowa komplikacja to fakt, ze Średniak miał mieć właśnie baaardzo zaległe szczepienie sprzed dwóch lat, a Kajtek MMR-kę. Bez wi...

Weekend z dziećmi ... strach się nie bać.

Nie mam pojęcia czy tylko ja tak czarno wszystko widzę, ale ... Wczoraj z racji drugiego samotnego dnia bez męża z trójką dzieci zakonspirowaliśmy się u babci w porze obiadku (mniam, surówka z młodej kapustki była zajebiście smaczna, olać azotany), a potem w ramach rozrywki wzięłam dwóch młodszych do pobliskiego parku na spacerek.  Nie wiedziałam co czynię. Do parku biegłam truchtem, bo buncik dwulatek za cholerę ręki nie poda, więc trzeba go było zgarniać z ruchliwej ulicy.  Przystanek pierwszy - placyk zabaw. Dla malutkich dzieci jak znalazł, ale Kubę interesowała tylko karuzela. Już zajęta. Bo w niedzielne popołudnie wyszło tam chyba pół Chojnic z dziećmi. Moje latorośle latały jakby im kto motorki przykręcił. Z tym, że Kajtka zdecydowanie bardziej interesowało latanie niż bawienie.  Na hasło "idziemy karmić kaczuszki" chłopaki pomknęły z szybkością błyskawicy i głośnym "kwa, kwa" w kierunku pobliskiej wody. Ledwo zdążyłam Młodego odciągnąć, bo już pra...

Robotyka

Kacper zachwycony. Zbudowany wspólnie z kolegą robot był niepokonany. To chyba najfajniejszy prezent, jaki mu sprawiliśmy. Wyszperany przez ciocię serwis twójrobot - zajęcia z robotyki dla dzieci. Klocki lego, "sztuczne szare komórki" to to, co misiaczki lubią najbardziej. Jeszcze 5 sobót w Trójmieście przed nami. Aż strach myśleć, jaki będzie robot na ostatnich zajęciach. Może odkurzacz? :))) A tak w ogóle to mój syn dwa dni temu skończył 12 lat!!! Jak to możliwe???

Moje synki trzy