Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą choróbska
Pomalutku. Powrót do bloga ma być jednym z moich kroków ... w jakim kierunku nie wiem, mam nadzieję, że lepszym. Ostatnie 2,5 miesiąca to okres trudny dla mnie i dla całej naszej rodziny. Jak się psuje jedno koło zamachowe, na dodatek to spajające, to dupa. A popsuła się mama. Chory kręgosłup okazał się być kamieniem nerkowym, który na dodatek konkretnie utknął w moczowodzie. Przy okazji ujawnił wrodzoną wadę, czyli podmiedniczkowe zwężenie moczowodu. Zwał jak zwał. Grunt, że po prawie roku błądzenia wśród różnych hipotez, oszczędzania się na ćwiczeniach, nawracających bólach ... diagnoza była trafna. Owocem owej diagnozy i rocznego zwlekania okazały się dwie operacje w znieczuleniu dolędźwiowym z "głupim Jasiem" na moje własne życzenie. Dwa miesiące żyję z wszczepionym cewnikiem między nerką a pęcherzem. Dwa miesiące na tabletkach przeciwbólowych, przeciwzapalnych, z zastrzykami przeciwzakrzepowymi. Miesiąc z takim bólem nerki, że czułam się jak obita bejsbolem. Właśc...

luty, atybiotyk w buty

I znowu powtórka z rozrywki. To chyba już coroczna "czarna" tradycja. Kilka lat temu w okolicy lutego wieźliśmy Kubę do Bydgoszczy karetką. W zeszłym roku leżał na pogotowiu pod kroplówką, a my z nadzieją czekaliśmy na wyniki badań, odliczając jak mantrę "pójdzie na oddział, nie pójdzie". Teraz Średniaczek-Chudziaczek łazi z obolałym tyłkiem, a ja z obawą czekam na koniec serii zastrzyków z antybiotykiem. I boję się podać coś uodparniającego, witaminy jakieś, specyfiki wszelakie na poprawę apetytu tudzież wyglądu. Kubek wygląda strasznie. Przez dwa lata usiłowałam wskoczyć z 18 kg na 19. I kiedy po staraniach babci w końcu strzałka na wadze drgnęła do 19 z hakiem to przyszło choróbsko, a 1,5 kg w ciągu trzech dni poszło się gonić. Jak z wierszyka "blada, chuda, spać nie może" Młody przypomina kolorem prześcieradło, a wyglądem kaloryferek. I bynajmniej nie mięśnie, a żeberka mu sterczą. Żal patrzeć. Pocieszające jest, że się zbiera. Szybko się męczy, ale w...