Pisać nie piszę. Zajmuję się czymś WAŻNYM. Dla mnie. W końcu. Kradnę chwile w nocy, czasami zamiast "zarabiać" bawię się ... no właśnie ... w przedsmak zarabiania ;)? Ulepszam swoją stronę internetową, reklamuję w necie gdzie się da (za darmo), nawet na fejsie już kilka osób mnie polubiło. Ja za to polubiłam z tuzin lub więcej stron o architekturze z myślą, żeby skupić się na jednym. Pewnie się nie da, bo w życiu kobiety ważne są także mąż, dzieci i dom (niekoniecznie zawsze w tej kolejności). Więc rozdarta jestem między poradami na temat nowoczesnych okładzin elewacyjnych a artykułami jak odpieluchować opornego dwulatka. Między ucztą dla oka i nie-ucztą dla nosa ;). Między marzeniami a rzeczywistością. Kacper bardzo chciałby wynaleźć coś wielkiego, koniecznie być docenionym, wielkim. Nie mam sumienia sprowadzać go ciągle na ziemię. Tłumaczyć, że w większości nasze marzenia o czymś wyjątkowym się nie spełniają. A może spełniają, ale nie tak dosłownie. Bo przecież ja "...