Pół dnia omawiania i zastanawiania się nad nazwą inwestycji. Jedna zmiana do wniosku o warunki zabudowy, żeby przypadkiem urząd nie odrzucił projektu. A budyneczek malutki. Blisko torów, w lesie. Na miejscu całkiem sympatyczny, choć duży budynek. Drewniany, ładny, ale latka lecą. Program użytkowy się zmienił, niepotrzebne m2 generują niepotrzebne koszty. Duża świetlica out, część biurowa za duża, socjal do zmniejszenia. Kombinacje alpejskie jak to nazwać, bo wyburzamy właściwie cały budynek poza piwnicą. Stanęło na przebudowie z częściową rozbiórką. Pudło. Na etapie koncepcji dostawiamy wejście na słupach poza obrysem istniejącego obiektu. Jak nic zahaczę ten szczegół w urzędzie. Zmiana wniosku - przebudowa i rozbudowa z częściową rozbiórką. Teraz można skupić się na szczegółach. Zadaszone wejście przez wiatrołap prowadzi do holu. Wejście do szatni "brudnej" z samego wiatrołapu. Z szatni "brudnej" do "czystej" prze...