Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2011

Czarodziej :)))

Słodki???  Słodszy?  Najsłodszy?  Zaczarował nas wszystkich.

BLW (baby-led weaning) ...

... cóż to takiego? W skrócie pozwolenie dziecku, żeby samo podążało w krainę smaku. Jedzenie bez przymusu, bez papek, w "lekkim" bałaganie, jedzenie tego, co inni domownicy. Nie wiem, czy się sprawdzi. Nie wiem, czy sama dam radę. Po lekturze tej książki: wiem, że spróbuję. Mam w domu jednego totalnego niejadka i drugiego, który je, ale w biegu. Do stołu siada pod przymusem, jedzenie nie jest dla niego ważne. Ich jedzenie nie cieszy ich i nie cieszy nas. Nie wiem gdzie i jaki błąd popełniłam, co zrobiłam nie tak. Wiem jedno, z Kajtkiem spróbuję z innej strony. A że jedzenie może cieszyć i cieszy niech zaświadczą zdjęcia z pierwszych dwóch dni.  Na pierwszy ogień poszedł brokuł, marchewka i pietruszka. W biegu dokroiłam jabłko, bo na stole zabrakło (za to w rynience śliniaka, na podłodze i na mamusi jakoś nie ;). Brokuł został brutalnie zmiażdżony, marchew rozmemłana i częściowo pożarta, pietruszka spektakularnie do gustu nie przypadła kończąc żywot pod krzesełkiem, hiciorem ...

Robotyka

Kacper zachwycony. Zbudowany wspólnie z kolegą robot był niepokonany. To chyba najfajniejszy prezent, jaki mu sprawiliśmy. Wyszperany przez ciocię serwis twójrobot - zajęcia z robotyki dla dzieci. Klocki lego, "sztuczne szare komórki" to to, co misiaczki lubią najbardziej. Jeszcze 5 sobót w Trójmieście przed nami. Aż strach myśleć, jaki będzie robot na ostatnich zajęciach. Może odkurzacz? :))) A tak w ogóle to mój syn dwa dni temu skończył 12 lat!!! Jak to możliwe???
Coś, co spędza mi sen z powiek. Jedzenie. Najstarszy - totalna porażka, Średniak - lepiej, ale czemu a takim buntem, Najmłodszy - mam szansę. Co wybrać? Tradycję? Czy może BLW? A może po troszku z wszystkiego? Nikt mi nie mówił, że bycie mamą to takie odpowiedzialne zajęcie. I takie czasochłonne ;)
Uśmiecha się. Cały czas. To najbardziej pogodne dziecko, jakie widziałam. Szczerzy bezzębny uśmiech do każdego, ale w szczególności do swoich braci i taty. A do mnie ... Cóż! To cholernie miłe uczucie wiedzieć, że jesteś dla kogoś centrum wszechświata, słońcem i powietrzem niezbędnym do życia. Nawet, jeśli ma sie świadomość, że to minie.