Jak zwykle, kiedy kolejny syn wyrasta z pampków i bezcennej obecności mamusi wzrok odwracam w stronę tego, co lubię (poza rodziną oczywiście). Czyli do architektury. Zaczyna się niewinnie od czytania branżowej prasy w ilości większej niż dwie szpalty do snu. Potem szperanie w necie. Tyle pracowni, stron, portali. Choć na facebooku jestem już jakiś czas, to dopiero niedawno odkryłam mnogość stron poświęconych architekturze. Większość polubień nie przetrwała próby czasu, ale kilka interesujących zostało. Lubię zwłaszcza te, które prezentują polską architekturę, głównie z powodu moich ograniczeń językowych (to kolejny po dojściu do formy punkt na mojej liście życzeń), choć nie tylko. Głównym chyba bodźcem do śledzenia rozwoju rodzimych zmagań architektów jest pytanie, które mi się od razu nasuwa "jak oni to robią?". Pierwsze podstawowe skąd biorą inwestorów, którzy cenią dobrą architekturę? Skąd czerpią inspiracje? Jak postęp my...