Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012
Jestem stanowczo niekompatybilna z urządzeniami elektronicznymi. Zwłaszcza z kompem i komórką. MP coś tam to dla mnie total magic. A Ipad. Cóż to? Kocham książki w wersji papierowej. Kocham płyty w wersji włóż do nośnika i odtwórz. Nie powiem, postępem na miarę nowoczesnego świata jest to, że nie przepadam już na płytami czarnymi, i kasetami. Choć kilka starych pozycji chciałabym mieć na CD. Do czego zmierzam? Chciałam zgrać zdjęcia z wakacji z komórki na kompa. I za cholerę nie mogę znaleźć Blooo-coś tam na moim lapku. Że nie wspomnę, że przed reanimacją lapka takowych kłopotów nie było. Dobre chęci się nie liczą i znowu kolejny wpis będzie bez fotek.  A dzieci rosną. Niektóre nawet chudną. I to nie te, których się spodziewacie. Najmłodszy po ostrym zapaleniu gardła i ucha (okraszonym wizytą nocna na pogotowiu) stracił na wadze i jakby zyskał na wieku. Albowiem wyszczuplona twarz i jego zmarszczone czółko czynią z niego istotę dojrzałą nad wiek. I masakrycznie pokąsaną prze...