Po szczepieniu (tym razem bez atrakcji i powikłań), ważeniu i mierzeniu wychodzi, że nasz chłopiec wagowo mieści się w średniej krajowej, natomiast wzrostem sięga ponad przeciętność ;), a przynajmniej ponad krzywe siatki centylowej. Nie powiem, żeby mnie te 78 cm w wieku 5 miesięcy zdziwiło, bo do wywiezienia leży już 6 reklamówek ciuchów, ubranka na 74 są "bardzo w sam raz", Kajetanek pożegnał właśnie kolejny śpiworek, a o przewijaku dawno już zapomniałam. Fotelik samochodowy także robi się troszkę przyciasny. Do górnej krawędzi co prawda jeszcze trochę zostało, ale pasy już niestety zrobiły się przyciasnawe. Wątpię, żeby dało się Kajtka zapiąć w zimowym kombinezonie (przecudny niebieski kombinezon z misiakiem rozmiar 74 chyba pożegnamy bez noszenia, buuuu). Jako że chrzcinowa kasa zbierana była pod tym kątem, zaopatrzyliśmy naszą najmłodszą latorośl w nowy fotelik, który wygląda nieco kosmicznie. I sprawia wrażenie, jakby synuś, pociągnąwszy za czarodziejski uchwyt, miał...