Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą architektura

kolejne ksiązkowe marzenia

Przez lata szerokim łukiem omijałam książki mądre i wymagające skupienia. Cóż, przy małych dzieciach mózg jednak trochę się kurczy. A i zdolność percepcji słowa pisanego spada. Po jednej stronie wymagającej czegoś więcej niż wanna i kawa zasypiałam. Teraz starając się dogonić "stracony" czas coraz chętniej sięgam po coś więcej niż wydania albumowe z samymi zdjęciami architektury. Dzięki blogowi AWX2 i temu, że książkę dostał w prezencie tata, sięgnęłam po "Źle urodzone" Filipa Springera. Fascynująca podróż w czasy, kiedy mój tata zaczynał pracę architekta, a ja swoje życie. Inny świat to za mało powiedziane. I budynki, które niejednokrotnie były innowacyjne i doceniane w świecie, a u nas ... poszarzałe odchodzą w niepamięć. Nostalgia pomieszana ze zdziwieniem. Czemu tak dużo czasu spędziłam na studiach rysując rzuty kościołów i ucząc się o zamierzchłej architekturze i czemu ani minuty nie poświęcono na pokazanie nam TAMTEJ architektury. Tak jakby...

Przebudowa budynku biurowo-socjalnego szkółki leśnej w Klosnowie

Pół dnia omawiania i zastanawiania się nad nazwą inwestycji. Jedna zmiana do wniosku o warunki zabudowy, żeby przypadkiem urząd nie odrzucił projektu. A budyneczek malutki. Blisko torów, w lesie. Na miejscu całkiem sympatyczny, choć duży budynek. Drewniany, ładny, ale latka lecą. Program użytkowy się zmienił, niepotrzebne m2 generują niepotrzebne koszty. Duża świetlica out, część biurowa za duża, socjal do zmniejszenia.    Kombinacje alpejskie jak to nazwać, bo wyburzamy właściwie cały budynek poza piwnicą. Stanęło na przebudowie z częściową rozbiórką. Pudło. Na etapie koncepcji dostawiamy wejście na słupach poza obrysem istniejącego obiektu. Jak nic zahaczę ten szczegół w urzędzie. Zmiana wniosku - przebudowa i rozbudowa z częściową rozbiórką. Teraz można skupić się na szczegółach.  Zadaszone wejście przez wiatrołap prowadzi do holu. Wejście do szatni "brudnej" z samego wiatrołapu. Z szatni "brudnej" do "czystej" prze...

szkolenia

Jako że czuję się zawodowo niedoszkolona, a możliwości mobilne mam żadne przy trójce dzieci, korzystam ile mogę z bezpłatnych szkoleń i warsztatów on-line. Pewnie nie da się z nich wyciągnąć tyle, ile z pełnego, płatnego kursu, ale jakaś namiastka to jest. Nie da się ukryć, że kiedy miało się mizerny kontakt z programami 3D na studiach to początkowe projektowanie w takich programach możne sprawić trudności. Dlatego na początek polecam podstawowe kursy płatne. Sama korzystałam z poziomu podstawowego obsługi Revit Architecture i II stopnia AutoCAD. Pierwszy w promocji, drugi za śmieszna kwotę ze środków unijnych. Czyli oszczędzić na tym też można. Studentów zachęcam do korzystania z jak największej ilości szkoleń na studiach. Potem będzie to trudniejsze i czasowo, i finansowo. Teraz właśnie jestem w trakcie oglądania szkolenia Revit PROCAD NetCafe . Archiwalne szkolenia na Youtubie . A dla chętnych podszkolenia się w materiałach budowlanych i ewentualnie do poznani...

moje "Okno na świat"

      Jak zwykle, kiedy kolejny syn wyrasta z pampków i bezcennej obecności mamusi wzrok odwracam w stronę tego, co lubię (poza rodziną oczywiście). Czyli do architektury. Zaczyna się niewinnie od czytania branżowej prasy w ilości większej niż dwie szpalty do snu. Potem szperanie w necie. Tyle pracowni, stron, portali. Choć na facebooku jestem już jakiś czas, to dopiero niedawno odkryłam mnogość stron poświęconych architekturze. Większość polubień nie przetrwała próby czasu, ale kilka interesujących zostało. Lubię zwłaszcza te, które prezentują polską architekturę, głównie z powodu moich ograniczeń językowych (to kolejny po dojściu do formy punkt na mojej liście życzeń), choć nie tylko.    Głównym chyba bodźcem do śledzenia rozwoju rodzimych zmagań architektów jest pytanie, które mi się od razu nasuwa "jak oni to robią?". Pierwsze podstawowe skąd biorą inwestorów, którzy cenią dobrą architekturę? Skąd czerpią inspiracje? Jak postęp my...

nowy początek?

Czy piętnaście lat projektowania to dużo? Patrzę na tatę, jego wiedzę, doświadczenie, "oko" do proporcji i widzę, że to mało. Patrzę na "młodych", z ich zaangażowaniem, czarami robionymi z komputerem, efektownymi wizkami i widzę, że dużo. Doświadczenie? Jakie doświadczenie. To dopiero liźnięcie kawałka tortu. Jak jem za mało, a tak było kiedy rodziły się dzieci i myśli siłą rzeczy skupiały się na innych sprawach, mam niedosyt. Dławię się czasami "słodką" pomocą urzędów i prawa, niezrealizowanymi marzeniami. Krzywię, kiedy trafię na lukier dobudówek, przeróbek, inwencji inwestorów. Zachłystuję się czytając i oglądając perełki, które udało się zaprojektować, i co ważniejsze, zrealizować, innym. I im więcej czytam, oglądam, tym robię się mniejsza. Świadomość własnych braków czasem mnie paraliżuje. A czasami daje kopa do pracy (choć najczęściej daje ją przyziemny brak kasy). Tak jest dzisiaj. Ten blog jest przede wszystkim dla mnie. Więc jak ja się...
Pisać nie piszę. Zajmuję się czymś WAŻNYM. Dla mnie. W końcu. Kradnę chwile w nocy, czasami zamiast "zarabiać" bawię się ... no właśnie ... w przedsmak zarabiania ;)? Ulepszam swoją stronę internetową, reklamuję w necie gdzie się da (za darmo), nawet na fejsie już kilka osób mnie polubiło. Ja za to polubiłam z tuzin lub więcej stron o architekturze z myślą, żeby skupić się na jednym. Pewnie się nie da, bo w życiu kobiety ważne są także mąż, dzieci i dom (niekoniecznie zawsze w tej kolejności). Więc rozdarta jestem między poradami na temat nowoczesnych okładzin elewacyjnych a artykułami jak odpieluchować opornego dwulatka. Między ucztą dla oka i nie-ucztą dla nosa ;). Między marzeniami a rzeczywistością. Kacper bardzo chciałby wynaleźć coś wielkiego, koniecznie być docenionym, wielkim. Nie mam sumienia sprowadzać go ciągle na ziemię. Tłumaczyć, że w większości nasze marzenia o czymś wyjątkowym się nie spełniają. A może spełniają, ale nie tak dosłownie. Bo przecież ja "...
 Popełniam ostatnio: hurtownia odzieży w Chojniczkach:  He, he, ta piękna chatka to w rzeczywistości zaplecze sanitarne pola namiotowego czyli WC ;):  A to projekt koncepcyjny przebudowy popularnego "blaszaka" w Człuchowie:  To to samo "pod inwestora":  A tutaj projekt wykonawczy "pod najemcę": Aktualnie na tapecie mam kamienicę w centrum Chojnic: *** I właśnie dlatego nic nie piszę na blogu. Ale u nas wszystko w porządku.

Praca, praca, praca ...

Budynek biurowy w moim rodzinnym mieście wykop już gotowy ;) A to pewnie nie dojdzie do skutku :(  budynek handlowo-usługowy w Warszawie    

Człowiek całe życie się uczy ...

Już po. Mam uprawnienia. I oprócz niewątpliwej satysfakcji, że w końcu się zdecydowałam, że dałam radę z trójką dzieci, mam też niemiłosiernie wielkiego kaca. Niby tyle lat praktyki, tyle projektów, realizacji, tyle rozwiązanych problemów, a tak mało umiem i wiem. Przy okazji uczenia się do egzaminu sama przed sobą muszę przyznać, że wychowując chłopaków zaniedbałam własny rozwój. Że tylu rzeczy nie wiem, tylu nie umiem, tylu nie znam. Nic to, jak mawiał Hajduczek, najważniejsze, że wiem, czego szukać. Hmmm Wolnego czasu ;-) Wysłano ze smartfonu Xperia™ smartphone

żeby nie było, że się lenię ... ja się tylko bawię ;)

 

Mała zajawka tego, nad czym teraz pracuję :)

Wiedziałam. No po prostu wiedziałam, że będę rypać jak osioł. Ale nie myślałam, że aż tak. Do 14-tego lutego muszę złożyć projekt, a do końca miesiąca oddać dzienniki praktyk zawodowych. Jeszcze nawet nie znalazłam zeszytów w kartonach, a muszę wypisać, bagatelka, 3 lata. A potem muszę wykroić miesiąc z życiorysu i rodziny, żeby się pouczyć do egzaminu. Szaro to widzę. Zwłaszcza, że moi dwaj szefowie wiszą nade mną z kolejnymi tematami. Do tego samopoczucie mam takie, że wycie wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Nie wiecie którędy do wyjścia?
No i było nie zaglądać do netu i nie szukać znajomych z polibudy. Dół, marazm, zniechęcenie. Kop w dupę taki, że dolecę na księżyc. Dziżas jakie moi znajomi mają fajne projekty. Buuuuuuuu... A ja jutro zasuwam po pampersy. Howk!

Richard Meier

  Richard Meier Odkąd kocham architekturę mój mistrz, guru, niedościgły wzór. Mistrz kwadratury koła. Dla mnie każde koło jest kwadratowe, więc jego umiłowanie kątów prostych jest mi niezwykle bliskie. Ten amerykański architekt długi czas projektował głównie "domy" dla prywatnych inwestorów, ale odkąd zabrał się za większe realizacje, mój podziw dla jego kunsztu wzrasta z każdym projektem. A to link do jego strony - Richar Meier&Partners Architects. Smith House, New York   Douglas House, Michigan   Museum for the Decorative Arts, Frankfurt   The Getty Center, California   Barcelona Museum of Contemporany Art, Barcelona   KNP Headquarters, Hilversum  Camden Medical Centre, Singapur  Rachofsky House, Texas  United States Courthouse, New York   Gagosian Gallery, California  Ara Pacis Museum, Rzym  Jubilee Church, Rzym  Tan House, Kuala Lumpur   UCLA Eli & Edythe Broad Art Center, California   Burda Mu...