Przejdź do głównej zawartości

Posty

Zonk

Stanęłam wczoraj na wadze. I zonk. Nie przyznam się ile, ale wróciłam prawie do wagi "sprzed ćwiczeń". Trzeba, naprawdę trzeba coś z tym zrobić. Żegnajcie batoniki, michałki, trufle, czekolady .... Czuję, jakbym już umarła. Żeby tak bez żadnych przyjemności w życiu? Szloch ...
Najnowsze posty

Wiosna, wiosna

Wiosna, wiosna ... słońce świeci i choć temperatury ostatnio nie rozpieszczają, to jednak chęci do życia jakby większe. I energia do robienia więcej też jest. Nerka ma się dobrze (chyba, że za mało piję, wtedy się odzywa), więc wróciłam do ćwiczeń. Szału nie ma, bo na karate skręciłam nogę w kolanie, ale i tak regularny pilates i kijki ratują mnie przed popadnięciem w obłęd ;). Udało mi się nawet wyjechać z garażu rowerem. Więcej wychodzę z dzieciakami. Na urodziny chłopaki dostały rolki i hulajnogi, więc szaleją na chodnikach. Meblujemy powoli dom i przed domem. Impulsem jest oczywiście przyjęcie Kuby. Na taras Maciej wyczaił genialne meble. Chcieliśmy komplet z OBI, staliśmy już przy kasie, ale ... zonk ... meble są nieodporne na mrozy. A my nie chcemy bawić się w znoszenie klamotów do piwnicy, nie wiadomo, czy zmieściły by się na schodach. A ten komplet z artelia24 jest świetny. Wszystkie fotele i pufy chowają się pod stół i wystarczy jeden pokrowiec na wszystko. No i są...

"Amon. Mój dziadek by mnie zastrzelił" Nicola Sellmair, Jennifer Teege

Od czasu do czasu zamiast czytać książkę, po prostu w niej tonę. Czas nie istnieje, istnieje tylko to, co przemyka przez głowę z każdym czytanym słowem. Zaczęłam wczoraj wieczorem, może koło 20-tej. O 2-ej w nocy skończyłam i trochę czasu zabrało mi zaśnięcie. Nie tak łatwo wydobyć się z odmętów innego świata. Wojna, a zwłaszcza eksterminacja Żydów, to coś, co mojemu pokoleniu towarzyszy od dzieciństwa. Nie tak blisko i "osobiście" jak pokoleniu naszych rodziców, ale na pewno dużo bliżej niż pokoleniu moich dzieci. Odkąd nauczyłam się czytać szukam książek opisujących czasy, kiedy niełatwo było pozostać człowiekiem i w człowieczeństwo nie zwątpić. Do dzisiaj nie ogarniam, jak ludzie mogli robić innym ludziom takie straszne rzeczy. Jennifer jest czarnoskórą 38-latką, szczęśliwą żoną i matką dwójki urwisów. Ciekawą świata, odważną kobietą, która od czasu do czasu zanurza się w krainę smutku. Pewnie to wina tego, że w dzieciństwie została oddana do sierocińca, a w wieku...
Pomalutku. Powrót do bloga ma być jednym z moich kroków ... w jakim kierunku nie wiem, mam nadzieję, że lepszym. Ostatnie 2,5 miesiąca to okres trudny dla mnie i dla całej naszej rodziny. Jak się psuje jedno koło zamachowe, na dodatek to spajające, to dupa. A popsuła się mama. Chory kręgosłup okazał się być kamieniem nerkowym, który na dodatek konkretnie utknął w moczowodzie. Przy okazji ujawnił wrodzoną wadę, czyli podmiedniczkowe zwężenie moczowodu. Zwał jak zwał. Grunt, że po prawie roku błądzenia wśród różnych hipotez, oszczędzania się na ćwiczeniach, nawracających bólach ... diagnoza była trafna. Owocem owej diagnozy i rocznego zwlekania okazały się dwie operacje w znieczuleniu dolędźwiowym z "głupim Jasiem" na moje własne życzenie. Dwa miesiące żyję z wszczepionym cewnikiem między nerką a pęcherzem. Dwa miesiące na tabletkach przeciwbólowych, przeciwzapalnych, z zastrzykami przeciwzakrzepowymi. Miesiąc z takim bólem nerki, że czułam się jak obita bejsbolem. Właśc...

Rajd Rowerowy w okolice Miastka - 26 IX 2015 r.

Janusz wyszykował taką przyczepkę, że mucha nie siada. Spokojnie możemy jechać na ten Bornholm. Ale, ale ... nie tak szybko, Wkoło nas tyle ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Dzięki Lechowi, który jest przewodnikiem PTTK, trasa kolejnej wędrówki zostaje ściśle wytyczona. Rowery zapakowane, banany na twarzach, humory i pogoda dopisują. Obieramy kurs na Miastko. Lechu z Mirką jadą swoim samochodem, Ala, Maciej, Wojtek, Marek i ja ładujemy się do wozu Janusza. Miastko miga nam tylko naprzemiennie wykonaną ścieżką rowerową (uwielbiam ten chaos na ścieżkach i przejeżdżanie z jednej strony na drugą). Zaraz za miastem górka. Cieszę się, że Maciej kupił czapkę Brubeck pod kask, bo wiatr duje jak szalony. Całe szczęście w połowie wycieczki ucichnie, wyjdzie słońce i zrobi się bardzo ciepło.  Dojeżdżamy do pierwszego przystanku.  Wołcza Wielka, czyli dwór, kościołek na rozstaju i poszukiwania włochatek krowy ;) "Miejscowość położona jest w odległości 4 km na ...

Rajd Bytowski - 11 X 2015

Zbiórka jak zwykle na parkingu przed Hetmanem. Pakujemy rowery na przyczepkę Janusza. Jest nas 10 – Lech z Mirką i Klaudią, Hania z Olą , Janusz, Piotr z Nikodemem i ja z Maciejem. W Lipnicy zostawiamy samochód i dalej ruszamy rowerami. Chwilka na szosie, a potem leśnymi i polnymi drogami do Hamer- Młynu. Myśleliśmy, że będzie spokojnie. Nic podobnego. Co chwilę samochód – skąd tu taki ruch? Hamer-Młyn to o sada kaszubska na Równinie Charzykowskiej w rejonie Kaszub zwanym Gochami . Dla nas – młyn nad uroczą rzeczką i pachtowane jabłka. Piękne słonko, rześkie powietrze, tylko czemu tyle piachu?          Dalej są Studzienice . Stajemy przed kościołem p.w. Świetej Trójcy .  Do 1937 r. znajdował się tu zabytkowy kościół z 1615 r., typowy przykład kaszubskiego drewnianego budownictwa sakralnego, skupiający polaków. W 1937 r. kościół ten spłonął w tajemniczych okolicznościach. Studzienice stanowiły niegdyś samodzielną ...