Pierwsze samodzielne kroki nastąpiły onegdaj wczoraj. Balansowanie na dwóch jest fascynujące, choć czasami zakończone plaskaczem dupnym ;) Czyli standardowo rodzinnie chodzić zaczyna mając 11 miechów. Gada jak najęty - mama, tata, buba (Kuba?), dada, baba, am ... ale chyba nie do końca czai co gada. Naśladuje zaraz i natychmiast wszystko, co robimy. Namiętnie robi myju, myju ściereczką. Jak ktoś potrzebuje małego pucybuta albo "konserwatora powierzchni płaskich" to chętnie wynajmę. Papier toaletowy i ręczniki papierowe w ilościach hurtowych zużywa do polerowania prysznica i podłóg. Cóż wart papier w porównaniu z minutami spokoju ;) Robi papa chłopakom wyjeżdżającym do placówek i tacie do pracy. Kosi kosi i brawo jak coś zbroi. Oj, oj - jak dopiero zamierza zbroić. Hitem jednak jest "jaki masz kłopot" w wykonaniu Kajtka zajadającego własnoręcznie zupkę lub kaszkę. Dobrze, Że do wanny niedaleko ;) "Co do jedzenia to moje" krzyczy Kajetan całym swym jestestwe...