Przejdź do głównej zawartości

Ergobaby



Piękne, szare, gwieździste niebo. A pomyśleć, że kiedyś chciałam czarne ;) Doskonale odszyte, leciutkie. Fajne kieszonki na panelu. Nosi przepięknie, ujmuje kilogramów. Wyyyygodne. Jedyne minusy jakie znalazłam, i to tylko dlatego, że jestem zakochana w Manduce, to niemożność skrzyżowania pasów naramiennych z tyłu oraz mało materiału w pasie biodrowym. Chodzi mi o to, że w Manduce pas parciany podszyty jest prawie w całości wypełnionym materiałem (przynajmniej u mnie w talii ;), a w Ergo niestety nie. Jak na razie to kapturek także dla nas za długi, zbyt obszerny (boję się, że Młody ma za mało powietrza). Ale za to Ergo panel ma ciut węższy na dole i taki Malutek jak Kajtolinek może sobie z powodzeniem siedzieć wygodnie, bez rozpłaszczania żaby. Generalnie nosidło jest zajebiste. Warte wydanej kasy, bo nie czuje się ciężaru dziecka. Szkoda, że nie mogę mieć jeszcze, i jeszcze, i jeszcze ... w różnych kolorach ;))))

Komentarze

  1. Na nasze słodkie 11 kg i ponad 80 cm w wieku 9 miesięcy to się chyba nie sprawdzi, nie?...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wzorek piękny wybrałaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja wiem czy się nie sprawdzi? Młody tylko 4 kg mniej i rozmiar 74 zaczynamy nosić ;))) A z tego co wiem, w Ergo noszą i starsze, dwuletnie dzieci. Ale z czystym sumieniem na długie noszenie mogę polecić Mandukę. Poszukaj na moim starym blogu opisów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Manducę kiedyś testowałam (gdy Młody miał 6 miesięcy, teraz ma 9)- całkiem wygodna była, tylko design jakiś taki... niewyszukany. Wiem, że w tych nosidłach nosi się też większe dzieci, ale zastanawiam się, jak to się ma do żabki itd. Mi się wydaje, że na większe dzieci lepiej uszyć coś na wymiar, żeby panel był odpowiedniej szerokości. Tyle że nie zawsze jest okazja i ot, problem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zonk

Stanęłam wczoraj na wadze. I zonk. Nie przyznam się ile, ale wróciłam prawie do wagi "sprzed ćwiczeń". Trzeba, naprawdę trzeba coś z tym zrobić. Żegnajcie batoniki, michałki, trufle, czekolady .... Czuję, jakbym już umarła. Żeby tak bez żadnych przyjemności w życiu? Szloch ...

Wiosna, wiosna

Wiosna, wiosna ... słońce świeci i choć temperatury ostatnio nie rozpieszczają, to jednak chęci do życia jakby większe. I energia do robienia więcej też jest. Nerka ma się dobrze (chyba, że za mało piję, wtedy się odzywa), więc wróciłam do ćwiczeń. Szału nie ma, bo na karate skręciłam nogę w kolanie, ale i tak regularny pilates i kijki ratują mnie przed popadnięciem w obłęd ;). Udało mi się nawet wyjechać z garażu rowerem. Więcej wychodzę z dzieciakami. Na urodziny chłopaki dostały rolki i hulajnogi, więc szaleją na chodnikach. Meblujemy powoli dom i przed domem. Impulsem jest oczywiście przyjęcie Kuby. Na taras Maciej wyczaił genialne meble. Chcieliśmy komplet z OBI, staliśmy już przy kasie, ale ... zonk ... meble są nieodporne na mrozy. A my nie chcemy bawić się w znoszenie klamotów do piwnicy, nie wiadomo, czy zmieściły by się na schodach. A ten komplet z artelia24 jest świetny. Wszystkie fotele i pufy chowają się pod stół i wystarczy jeden pokrowiec na wszystko. No i są...

Jeście, jeście, jeście ...

Zainspirowana notką obsesyjnego drugiego śniadanka postanowiłam napisać małe co nie co o diecie najmłodszego. Kajetanek w duchu BLW dostawał do łapki co chciał. Od około pół roku. Efektem jest biegłość niezwykła w posługiwaniu się widelcem i łyżeczką, tudzież umiejętność picia z kubeczka. Że o umiejętnym przelewaniu napojów z kubka do kubka nie wspomnę ;). Smakosz nasz nadal najbardziej lubi moje mleko. Do tego stopnia, że kiedy jestem w domu jest problem w nakarmieniu go rzeczami bardziej treściwymi. No chyba, że braciom trzeba akurat podwędzić kabanoska, paluszki, chrupki kukurydziane lub ciasteczka ryżowe. Nie będę usiłowała też malować obrazka przedstawiającego cielęcy zachwyt w oczach Kajtka na widok opakowania czekolady. Gorzkiej, a jakże. Z obiadami generalnie nie mam problemu. Zajada ze smakiem zupki wszelakie, gardząc jednakże moją ulubioną dyniową po przyprawieniu gałką muszkatołową. Przed przyprawieniem jest git. Preferuje zawsze i wszędzie mięsko. W każdej postaci. Na h...