Przejdź do głównej zawartości

BLW (baby-led weaning) ...

... cóż to takiego? W skrócie pozwolenie dziecku, żeby samo podążało w krainę smaku. Jedzenie bez przymusu, bez papek, w "lekkim" bałaganie, jedzenie tego, co inni domownicy. Nie wiem, czy się sprawdzi. Nie wiem, czy sama dam radę. Po lekturze tej książki:
wiem, że spróbuję. Mam w domu jednego totalnego niejadka i drugiego, który je, ale w biegu. Do stołu siada pod przymusem, jedzenie nie jest dla niego ważne. Ich jedzenie nie cieszy ich i nie cieszy nas. Nie wiem gdzie i jaki błąd popełniłam, co zrobiłam nie tak. Wiem jedno, z Kajtkiem spróbuję z innej strony. A że jedzenie może cieszyć i cieszy niech zaświadczą zdjęcia z pierwszych dwóch dni. 
Na pierwszy ogień poszedł brokuł, marchewka i pietruszka. W biegu dokroiłam jabłko, bo na stole zabrakło (za to w rynience śliniaka, na podłodze i na mamusi jakoś nie ;). Brokuł został brutalnie zmiażdżony, marchew rozmemłana i częściowo pożarta, pietruszka spektakularnie do gustu nie przypadła kończąc żywot pod krzesełkiem, hiciorem okazało się jednak jabłko. Dzisiaj, nauczona wczorajszym doświadczeniem, nie rozgotowałam warzyw. Duże kawałki marchwi, selera naciowego i mięska poddane zostały rozmaitym torturom. Seler wygrał w przedbiegach, mięsko zostało olane (i dobrze, bo to wołowinka), marchew częściowo pochłonięta. I nie, nie gotowałam tego wszystkiego specjalnie. Wczoraj na obiad były warzywa gotowane na parze. Tym razem jednak nie soliłam ich przed, a dopiero na naszych talerzach. A dzisiaj, cóż, mieliśmy barszczyk czerwony. Po prostu sól i przyprawy wylądowały w zupie dopiero po wyjęciu kawałków dla Kajetanka. Ale buraczków nie zaryzykowałam ;) Muszę się jeszcze troszeczkę oswoić i przełamać ;)))

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zonk

Stanęłam wczoraj na wadze. I zonk. Nie przyznam się ile, ale wróciłam prawie do wagi "sprzed ćwiczeń". Trzeba, naprawdę trzeba coś z tym zrobić. Żegnajcie batoniki, michałki, trufle, czekolady .... Czuję, jakbym już umarła. Żeby tak bez żadnych przyjemności w życiu? Szloch ...

Wiosna, wiosna

Wiosna, wiosna ... słońce świeci i choć temperatury ostatnio nie rozpieszczają, to jednak chęci do życia jakby większe. I energia do robienia więcej też jest. Nerka ma się dobrze (chyba, że za mało piję, wtedy się odzywa), więc wróciłam do ćwiczeń. Szału nie ma, bo na karate skręciłam nogę w kolanie, ale i tak regularny pilates i kijki ratują mnie przed popadnięciem w obłęd ;). Udało mi się nawet wyjechać z garażu rowerem. Więcej wychodzę z dzieciakami. Na urodziny chłopaki dostały rolki i hulajnogi, więc szaleją na chodnikach. Meblujemy powoli dom i przed domem. Impulsem jest oczywiście przyjęcie Kuby. Na taras Maciej wyczaił genialne meble. Chcieliśmy komplet z OBI, staliśmy już przy kasie, ale ... zonk ... meble są nieodporne na mrozy. A my nie chcemy bawić się w znoszenie klamotów do piwnicy, nie wiadomo, czy zmieściły by się na schodach. A ten komplet z artelia24 jest świetny. Wszystkie fotele i pufy chowają się pod stół i wystarczy jeden pokrowiec na wszystko. No i są...

Jeście, jeście, jeście ...

Zainspirowana notką obsesyjnego drugiego śniadanka postanowiłam napisać małe co nie co o diecie najmłodszego. Kajetanek w duchu BLW dostawał do łapki co chciał. Od około pół roku. Efektem jest biegłość niezwykła w posługiwaniu się widelcem i łyżeczką, tudzież umiejętność picia z kubeczka. Że o umiejętnym przelewaniu napojów z kubka do kubka nie wspomnę ;). Smakosz nasz nadal najbardziej lubi moje mleko. Do tego stopnia, że kiedy jestem w domu jest problem w nakarmieniu go rzeczami bardziej treściwymi. No chyba, że braciom trzeba akurat podwędzić kabanoska, paluszki, chrupki kukurydziane lub ciasteczka ryżowe. Nie będę usiłowała też malować obrazka przedstawiającego cielęcy zachwyt w oczach Kajtka na widok opakowania czekolady. Gorzkiej, a jakże. Z obiadami generalnie nie mam problemu. Zajada ze smakiem zupki wszelakie, gardząc jednakże moją ulubioną dyniową po przyprawieniu gałką muszkatołową. Przed przyprawieniem jest git. Preferuje zawsze i wszędzie mięsko. W każdej postaci. Na h...