Przejdź do głównej zawartości

a wszystko przez tą ma-u-pę ;)

Teraz przez nią będę musiała się poprawić i pisać tego bloga, chociaż ostatnio chciałam go nawet zlikwidować. 
Bo ona przyznała mi wyróżnienie:

Tha Versatile Blogger Award (cokolwiek to znaczy ;))

 Za co doprawdy nie wiem, bom leniwa i wpisów u mnie jak na lekarstwo. Ewka, im jej gorzej, tym więcej pisze, ja odwrotnie ;) Ale miło mnie połechtała i wzbudziła wyrzuty sumienia, więc postaram się. Od jutra ;)
Dzięki Ewuś!!!

Zasady (skopiowane od Ewki):

1. Podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu (już za chwileczkę, już za momencik).    2. Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu (proszę luknąć w górę).
3. Ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie:
  •  W tym roku kończę 40 lat. Wg wszystkich wokoło nie wyglądam. I się nie czuję. Choć gdzieś coś w środku czasami mówi mi, że na coś jest już za późno.
  • Nie chcę mieć więcej dzieci. Bo jak nic wyjdzie mi kolejny chłopak. Ktoś kiedyś powiedział mi, że teraz to będę miała jak królewna. Zapomniał dodać, że chodziło o Kopciuszka, w dodatku we wczesnej fazie bajki. Wciąż szukam pantofelka, bo choć książę się znalazł, to dynia nadal się nie chce zmienić w karocę, a zamiast pięknej sukienki wciąż odwiedzam lumpeksiki ;)
  • Jestem półanalfabetką. Pomimo 12 lat nauki języka niemieckiego i 6 angielskiego nadal jedynym językiem, którym umiem się porozumiewać jest ojczysty. Ale w nim przynajmniej jestem na bardzo dobrym poziomie. Przynajmniej w porównaniu z niektórymi politykami i dziennikarzami, których widzę w TV i słyszę w radio.
  • Jestem chorobliwie uzależniona od oglądania filmów. Rzadko chodzę do kina, bo to u nas jest stare i zmurszałe, ale za to oglądam co mogę i gdzie mogę. Poza komediami romantycznymi, których chronicznie nie cierpię. No i kocham Predatora i Obcego. I wszelkiej maści filmy o wampirach. Dlatego kiedy nie ma męża w domu śpię z zapaloną lampką.
  • Włączam dzieciom TV i najmłodszemu Pingu na ipli żeby przy śniadaniu poczytać. Nie dodam, że magluję sagę "Zmierzch"> Jest kilka powodów, ale najważniejszy jest ten, że w którymkolwiek momencie nie zacznę czytać na nowo, zawsze wiem gdzie jestem i co zaraz się zdarzy. Żartuję, czytam też czasami coś innego.
  • Jestem kompletnie a_babska w temacie dbania o siebie. Mam jedne perfumy, jeden dezodorant, smarowanie się kremami i balsamami to dla mnie obrzydliwa konieczność i totalna strata czasu. Niezbędne minimum, bez szaleństw. Czasu nie przeskoczę.
  • Marzę. Wciąż nie mogę się tego pozbyć, choć wszystko wokół szarzeje z dnia na dzień. Wybieram te marzenia, które mają szansę się spełnić, bo jestem pragmatyczna. Chcę kiedyś pojechać na wakacje, polecieć samolotem, założyć firmę i pracować na własne nazwisko, kupić sztalugi i malować, nauczyć się robić piękne zdjęcia, zacząć ćwiczyć, schudnąć (mówiłam, że wybieram realne marzenie, hmmm), pójść na kurs angielskiego. I jeszcze marzę o ciszy. To z tych nierealnych ;)
4. Nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują. 15 pewnie nie znajdę, ale nominuję moje ulubione.

nr 1 - codziennie odwiedzany blog horylkowy - za "opytmizm" w walce z trójką dzieci
nr 2 - dziennik Ojca Raja - za miłość i dumę ojca bijącą z każdego słowa
nr 3 - Laurkowy blog - za wiarę w cuda ;) i  niesamowity hart ducha matki chorego dziecka
nr 4 - fotograficzny blog Kasi - na moich oczach Kaśka uczyła się fotografii i co z tego wynikło
nr 5 - blog mamy Misi i Lucjanka -  za pamięć o przeszłości, teraźniejszość z hinduskim kinem i książkową przyszłość
nr 6 - awx2 - za wyrabianie smaku architektonicznego
nr 7 - Kwestia smaku - za smakowitości dla ciała i oka

5. Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

To idę informować :) Mam nadzieję, że się nie obrażą :D

Komentarze

  1. Kaja :*
    Oj Ty Matko Polko! :D
    ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  2. no i gdzieś Ty mnie poinformowała? Się poinformowałam sama. Kochana pod prawie każdym z tych punktów mogę się podpisać wszelkimi kończynami. No jeden wyjątek- skończyłam już 42 lata.I też mam za sobą- wieczną naukę angielskiego, 4 lata francuskiego- nic nie pamiętam, rosyjski- zaczynam zapominać alfabet. Liczę, że naucze się hindi, chociaż mam problem z ostatnim zadaniem domowym i zaczynam wątpić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kajko nie trać wiary :) każdy Kopciuszek prędzej czy później staje się królewną ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zonk

Stanęłam wczoraj na wadze. I zonk. Nie przyznam się ile, ale wróciłam prawie do wagi "sprzed ćwiczeń". Trzeba, naprawdę trzeba coś z tym zrobić. Żegnajcie batoniki, michałki, trufle, czekolady .... Czuję, jakbym już umarła. Żeby tak bez żadnych przyjemności w życiu? Szloch ...

Wiosna, wiosna

Wiosna, wiosna ... słońce świeci i choć temperatury ostatnio nie rozpieszczają, to jednak chęci do życia jakby większe. I energia do robienia więcej też jest. Nerka ma się dobrze (chyba, że za mało piję, wtedy się odzywa), więc wróciłam do ćwiczeń. Szału nie ma, bo na karate skręciłam nogę w kolanie, ale i tak regularny pilates i kijki ratują mnie przed popadnięciem w obłęd ;). Udało mi się nawet wyjechać z garażu rowerem. Więcej wychodzę z dzieciakami. Na urodziny chłopaki dostały rolki i hulajnogi, więc szaleją na chodnikach. Meblujemy powoli dom i przed domem. Impulsem jest oczywiście przyjęcie Kuby. Na taras Maciej wyczaił genialne meble. Chcieliśmy komplet z OBI, staliśmy już przy kasie, ale ... zonk ... meble są nieodporne na mrozy. A my nie chcemy bawić się w znoszenie klamotów do piwnicy, nie wiadomo, czy zmieściły by się na schodach. A ten komplet z artelia24 jest świetny. Wszystkie fotele i pufy chowają się pod stół i wystarczy jeden pokrowiec na wszystko. No i są...

Jeście, jeście, jeście ...

Zainspirowana notką obsesyjnego drugiego śniadanka postanowiłam napisać małe co nie co o diecie najmłodszego. Kajetanek w duchu BLW dostawał do łapki co chciał. Od około pół roku. Efektem jest biegłość niezwykła w posługiwaniu się widelcem i łyżeczką, tudzież umiejętność picia z kubeczka. Że o umiejętnym przelewaniu napojów z kubka do kubka nie wspomnę ;). Smakosz nasz nadal najbardziej lubi moje mleko. Do tego stopnia, że kiedy jestem w domu jest problem w nakarmieniu go rzeczami bardziej treściwymi. No chyba, że braciom trzeba akurat podwędzić kabanoska, paluszki, chrupki kukurydziane lub ciasteczka ryżowe. Nie będę usiłowała też malować obrazka przedstawiającego cielęcy zachwyt w oczach Kajtka na widok opakowania czekolady. Gorzkiej, a jakże. Z obiadami generalnie nie mam problemu. Zajada ze smakiem zupki wszelakie, gardząc jednakże moją ulubioną dyniową po przyprawieniu gałką muszkatołową. Przed przyprawieniem jest git. Preferuje zawsze i wszędzie mięsko. W każdej postaci. Na h...