Przejdź do głównej zawartości

Mrozi

Mróz dupę ściska. Dosłownie. Kto łazi w krótkich kurtkach plus obcisłe spodnie ten wie, o co biega. Śniegu ku żalowi Średniego nie ma, ja raczej nie tęsknię za białym puchem. Ale przyjemnie jest oddychać rano takim lekko zmrożonym powietrzem. I patrzeć na skrzące się zamarznięte kropelki wody. Wyciągnęłam szalik, czapkę i rękawiczki z szafy. Wyglądam jak krasnal (ale taki przysadzisty ;)). I jakoś tak dzisiaj czuję się bajkowo. Wczoraj też miałam dobry humor. Sama już nie wiem czemu, bo wiadomości "z kraju i ze świata" wcale takie różowe nie są. O! Wiem! Przecież przestałam je oglądać. Za to obejrzałam kolejny odcinek ulubionego serialu. 


 I kusi mnie na taki kolor włosów. Tylko nie wiem, czy m. taki strzyma, bo strasznie nie lubi rudego.  Wczoraj była u nas fryzjerka. Chcielismy ostrzyc Najmłodszego, ale stanowczo protestował. Stanął przed lustrem, pogłaskał się po łebku i powiedział "psecies mam fajne włoski". No to ma. Dalej.


A ja mam ochotę na zmiany, dlatego zaprzyjaźniam się z wymyślnymi formami tortur.

Miłego dnia wszystkim!

Komentarze

  1. Ojojoj, skoro już Chodakowska atakuje to znaczy, że Tobą coś się poważnego dzieje :D
    Powodzenia :D
    I tak, ufarbuj sie na rudo!!! Ja też sie ufarbuje, jak tylko zdobędę na ten cel jakieś fundusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, ja też muszę uzbierać fundusze, bo ze ściąganiem czarnego koloru to finansowo różowo nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zonk

Stanęłam wczoraj na wadze. I zonk. Nie przyznam się ile, ale wróciłam prawie do wagi "sprzed ćwiczeń". Trzeba, naprawdę trzeba coś z tym zrobić. Żegnajcie batoniki, michałki, trufle, czekolady .... Czuję, jakbym już umarła. Żeby tak bez żadnych przyjemności w życiu? Szloch ...

Wiosna, wiosna

Wiosna, wiosna ... słońce świeci i choć temperatury ostatnio nie rozpieszczają, to jednak chęci do życia jakby większe. I energia do robienia więcej też jest. Nerka ma się dobrze (chyba, że za mało piję, wtedy się odzywa), więc wróciłam do ćwiczeń. Szału nie ma, bo na karate skręciłam nogę w kolanie, ale i tak regularny pilates i kijki ratują mnie przed popadnięciem w obłęd ;). Udało mi się nawet wyjechać z garażu rowerem. Więcej wychodzę z dzieciakami. Na urodziny chłopaki dostały rolki i hulajnogi, więc szaleją na chodnikach. Meblujemy powoli dom i przed domem. Impulsem jest oczywiście przyjęcie Kuby. Na taras Maciej wyczaił genialne meble. Chcieliśmy komplet z OBI, staliśmy już przy kasie, ale ... zonk ... meble są nieodporne na mrozy. A my nie chcemy bawić się w znoszenie klamotów do piwnicy, nie wiadomo, czy zmieściły by się na schodach. A ten komplet z artelia24 jest świetny. Wszystkie fotele i pufy chowają się pod stół i wystarczy jeden pokrowiec na wszystko. No i są...

Rajd Rowerowy w okolice Miastka - 26 IX 2015 r.

Janusz wyszykował taką przyczepkę, że mucha nie siada. Spokojnie możemy jechać na ten Bornholm. Ale, ale ... nie tak szybko, Wkoło nas tyle ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Dzięki Lechowi, który jest przewodnikiem PTTK, trasa kolejnej wędrówki zostaje ściśle wytyczona. Rowery zapakowane, banany na twarzach, humory i pogoda dopisują. Obieramy kurs na Miastko. Lechu z Mirką jadą swoim samochodem, Ala, Maciej, Wojtek, Marek i ja ładujemy się do wozu Janusza. Miastko miga nam tylko naprzemiennie wykonaną ścieżką rowerową (uwielbiam ten chaos na ścieżkach i przejeżdżanie z jednej strony na drugą). Zaraz za miastem górka. Cieszę się, że Maciej kupił czapkę Brubeck pod kask, bo wiatr duje jak szalony. Całe szczęście w połowie wycieczki ucichnie, wyjdzie słońce i zrobi się bardzo ciepło.  Dojeżdżamy do pierwszego przystanku.  Wołcza Wielka, czyli dwór, kościołek na rozstaju i poszukiwania włochatek krowy ;) "Miejscowość położona jest w odległości 4 km na ...