Czy piętnaście lat projektowania to dużo?
Patrzę na tatę, jego wiedzę, doświadczenie, "oko" do proporcji i widzę, że to mało.
Patrzę na "młodych", z ich zaangażowaniem, czarami robionymi z komputerem, efektownymi wizkami i widzę, że dużo.
Doświadczenie? Jakie doświadczenie. To dopiero liźnięcie kawałka tortu.
Jak jem za mało, a tak było kiedy rodziły się dzieci i myśli siłą rzeczy skupiały się na innych sprawach, mam niedosyt.
Dławię się czasami "słodką" pomocą urzędów i prawa, niezrealizowanymi marzeniami.
Krzywię, kiedy trafię na lukier dobudówek, przeróbek, inwencji inwestorów.
Zachłystuję się czytając i oglądając perełki, które udało się zaprojektować, i co ważniejsze, zrealizować, innym.
I im więcej czytam, oglądam, tym robię się mniejsza. Świadomość własnych braków czasem mnie paraliżuje. A czasami daje kopa do pracy (choć najczęściej daje ją przyziemny brak kasy).
Tak jest dzisiaj. Ten blog jest przede wszystkim dla mnie. Więc jak ja się zmienia.
Patrzę na tatę, jego wiedzę, doświadczenie, "oko" do proporcji i widzę, że to mało.
Patrzę na "młodych", z ich zaangażowaniem, czarami robionymi z komputerem, efektownymi wizkami i widzę, że dużo.
Doświadczenie? Jakie doświadczenie. To dopiero liźnięcie kawałka tortu.
Jak jem za mało, a tak było kiedy rodziły się dzieci i myśli siłą rzeczy skupiały się na innych sprawach, mam niedosyt.
Dławię się czasami "słodką" pomocą urzędów i prawa, niezrealizowanymi marzeniami.
Krzywię, kiedy trafię na lukier dobudówek, przeróbek, inwencji inwestorów.
Zachłystuję się czytając i oglądając perełki, które udało się zaprojektować, i co ważniejsze, zrealizować, innym.
I im więcej czytam, oglądam, tym robię się mniejsza. Świadomość własnych braków czasem mnie paraliżuje. A czasami daje kopa do pracy (choć najczęściej daje ją przyziemny brak kasy).
Tak jest dzisiaj. Ten blog jest przede wszystkim dla mnie. Więc jak ja się zmienia.
Komentarze
Prześlij komentarz